memory

XXX Bieg Pokoju Pamięci Dzieci Zamojszczyzny.

To jest 30. (!) edycja biegu. Zapisanych jest niespełna 60 osób!
Dla mnie jest to zaskakujące, bo przecież bieganie jest teraz takie popularne. Rozumiem, że 100 km w 4 dni to dużo, ale można wybrać dowolny etap i przebiec półmaraton albo 15 km (co jest raczej w zasięgu dla wszystkich). Po prostu. Jeden etap.
 
Może to dla mnie ten bieg jest wyjątkowy, bo był stałym, corocznym elementem mojego dzieciństwa.
Snułem się po Roztoczu za biegaczami, podziwiałem wysiłek tych co biegają i jadą na wózkach (100 km po Roztoczu to nie jest 100 km po prostu), ale też organizatorów i osób, które pomagały podczas biegu (Szczególnie zapadły mi w pamięć obraz gąbek nasączonych wodą, które biegacze wyciskali sobie na głowy, żeby później wyrzucić na ulicę. I dzieci, które chwile później te gąbki zbierali. Kiedyś to był niezły artefakt.), widziałem start i metę każdego etapu, ale też kulisy przygotowań przed i w trakcie biegu, co więcej, płynie we mnie krew pomysłodawcy i organizatora :).
 
Kiedy to piszę, to mam emocje dziecka, które w końcówce lat 80 jedzie Fitem Mirafiori, a we wczesnych latach 90 Fiatem Temprą z wielkim napisem ORGANIZATOR na szybach.
To było coś! Wow!
Może dlatego mi tak trudno zrozumieć, że tylko 60 osób chce uczestniczyć w takim wydarzeniu. Nie chodzi mi o to, żeby to była masówka, ale ewidentnie coś jest z frekwencją nie tak.
Bieg Pokoju Pamięci Dzieci Zamojszczyzny to nie tylko moje emocje czy historia. Idea jest piękna.
 
Mam wrażenie, że to kawał niezagospodarowanej historii zamojskiego sportu… nie! Historii zamojskiej kultury fizycznej.
 
Na bieg można się jeszcze zapisać do 31 lipca. http://biegpokoju.zamosc.pl/
2017 r.
z życia

Ku radosci ogolnej

99% zajętej poczty mobilizuje do zerknięcia w przeszłość.
Od dwóch dni pobieram z sieci maile, które wysyłałem i odbierałem przez kilka lat (od 2005 r.) i otwierając losowe czuję się jakbym czytał coś w stylu „mój drogi pamiętniczku…”.
Taki fragment jednej z korespondencji:

Tak wogole to mam ciekawe przemyslenie – od paru lat permanentnie sie o cos scinamy, a mimo to nadal utrzymujemy kontakt. Mozna by z jednego zrezygnowac ;] Ku radosci ogolnej

Dziś wiem, że ta propozycja była mocno ryzykowna.


Edytowane: 2014.08.12

… niestety.

 

istotne

Szanuj się.

Właśnie skończyłem kolejną „szybką”, nagłą i pilną robotę. Jedną z kilku takich w ostatnich dniach, które to dość skutecznie rozwaliły mój misternie zaplanowany kalendarz.

Wspomnę tylko, że dopiero uczę się pracy z kalendarzem. Choć samouczę się, głównie na błędach, to mogę powiedzieć, że jest to kurs szybki, nagły i bardzo pilny.

A cytat powyżej mnie zainspirował. Mam nadzieję, że nie tylko do refleksji.